Szybkie pożyczki staną się tańsze?

Szybkie pożyczki staną się tańsze?

Rząd zamierza wprowadzić kolejne ograniczenia dotyczące kosztu pożyczek pozabankowych. Wyjaśniam, czy będzie to korzystne dla klientów firm pożyczkowych.

Pod koniec 2016 r. było dość głośno o rządowych propozycjach ograniczenia kosztu pożyczek pozabankowych oraz innych kredytów konsumenckich. Zgodnie z ówczesnymi planami Ministerstwa Sprawiedliwości, limity maksymalnych kosztów naliczanych przez pożyczkodawców miały stać się o wiele bardziej restrykcyjne. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że wspomniany resort wyraźnie przesadził z zamiarami regulacji rynku. Limity kosztowe zaproponowane pod koniec 2016 roku, były tak restrykcyjne, że zaczęły się ich obawiać nawet niektóre banki. Ostatecznie pomysł bardzo znaczącego ograniczenia kosztu pożyczek nie zyskał potrzebnej aprobaty w całym rządzie. Niedawno Ministerstwo Sprawiedliwości wróciło jednak do propozycji ograniczenia kosztu kredytów konsumenckich (w tym również pożyczek pozabankowych). Postanowiłem wytłumaczyć, czy nowe propozycje wspomnianego ministerstwa są korzystne dla konsumentów.

Graniczne koszty pożyczek mają spaść o 20% – 25%

Media informujące o nowych propozycjach Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczących pożyczek pozabankowych, dość często posługują się określeniem „ustawa antylichwiarska”. Warto wiedzieć, że takie określenie ma tylko charakter potoczny. W rzeczywistości wspomniane ministerstwo nie planuje uchwalenia żadnej nowej ustawy. Zmiany prawne mają polegać na nowelizacji kilku istniejących ustaw (m.in. ustawy o kredycie konsumenckim).

Planowana nowelizacja ustawy o kredycie konsumenckim będzie związana głównie z wprowadzeniem bardziej restrykcyjnych ograniczeń kosztu kredytów konsumenckich. Do tej kategorii kredytów, oprócz szybkich pożyczek pozabankowych zaliczamy między innymi różnego rodzaju kredyty/pożyczki gotówkowe z banków i SKOK-ów. Sektor bankowy nie musi się jednak obawiać ograniczeń kosztów proponowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Większe powody do obaw mogą mieć natomiast pozabankowi pożyczkodawcy. Propozycje ministerstwa zakładają bowiem obniżenie maksymalnego kosztu typowych pożyczek pozabankowych o 20% – 25%.

Postanowiłem wytłumaczyć, z czego dokładnie wynika taka planowana obniżka maksymalnych kosztów pożyczek pozabankowych. Zgodnie z obecną wersją ustawy o kredycie konsumenckim, pozaodsetkowy koszt pożyczki nie powinien przekroczyć 25% pożyczanej kwoty (niezależnie od długości pożyczki) oraz dodatkowo 30% pożyczanej kwoty rocznie (proporcjonalnie do okresu spłaty). Dodatkowo koszty pozaodsetkowe pożyczki (tzn. wszelkie opłaty i prowizje), nie mogą być wyższe od 100% pożyczonej sumy (niezależnie od długości okresu spłaty). Takie regulacje oznaczają, że maksymalny koszt pożyczki konsumenckiej na pół roku nie powinien być wyższy od 40% jej wartości (25% + 30% x (6 miesięcy/12 miesięcy)).

W ramach zaprezentowanych niedawno propozycji, Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza następująco obniżyć maksymalne koszty pozaodsetkowe:

  • z 25% do 20% kwoty pożyczki (limit niezależny od długości okresu spłaty)
  • z 30% do 25% kwoty pożyczki w skali roku (dodatkowy limit proporcjonalny do okresu spłaty)
  • ze 100% do 75% pożyczanej kwoty w całym okresie spłaty

Jeżeli uwzględnimy przykładową pożyczkę na pół roku, to okaże się, że jej koszty pozaodsetkowe w myśl nowych limitów nie powinny być wyższe od 32,5% pożyczanej sumy (20% + 25% x (6 miesięcy/12 miesięcy)).

Warto podkreślić, że zaostrzone limity mają dotyczyć wyłącznie kosztów pozaodsetkowych pożyczek. W przypadku odsetek, nadal zostanie utrzymany przepis kodeksu cywilnego ograniczający maksymalną stawkę odsetkową do dwukrotności odsetek ustawowych (obecnie: 2 x 5,00% w skali roku = 10,00% w skali roku).

Zmiany ustawowe będą dotyczyły też innych kwestii

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zamierza poprzestać na zaostrzeniu limitów dotyczących kosztów pozaodsetkowych w pożyczkach. Ten resort niedawno zaproponował również kilka innych zmian, które mogą mieć znaczący wpływ na pożyczkobiorców. Chodzi o następujące rozwiązania:

  • wprowadzenie limitu kosztowego dla kredytów ratalnych na poziomie 45% rocznie (tzn. 20% kwoty zakupów ratalnych + kolejne 25% rocznie w relacji do okresu spłaty)
  • uniemożliwienie zajmowania nieruchomości mieszkaniowej przez komornika w przypadku długów nieprzekraczających 5% wartości domu lub mieszkania
  • ograniczenie wartości, jaką w stosunku do początkowego długu może mieć hipoteka zabezpieczająca pożyczkę
  • ustalenie limitu kosztów pozaodsetkowych w pożyczkach prywatnych na poziomie 25% pożyczonego kapitału
  • zaostrzenie przepisów karnych dla osób zajmujących się udzielaniem nieuczciwych pożyczek

Zmiany wymienione przez mnie w czterech ostatnich punktach mają wyeliminować działalność oszustów, którzy wykorzystując przymusowe położenie lub stan zdrowia starszych osób, próbowali przejmować mieszkania poprzez udzielanie lichwiarskich pożyczek.

Z rynku zupełnie mogą zniknąć pożyczki „bez BIK” …

Do tej pory nie wspomniałem o jednej dość kontrowersyjnej zmianie, którą Ministerstwo Sprawiedliwości planuje wprowadzić w ramach swojego pakietu antylichwiarskiego. Mowa o zmuszeniu firm pożyczkowych do sprawdzania historii klientów z Biura Informacji Kredytowej oraz przynajmniej jednego biura informacji gospodarczej (np. BIG InfoMonitor lub ERIF BIG). Ten drugi postulat związany z weryfikacją klienta w BIG-u nie wzbudza kontrowersji, ponieważ wszystkie firmy pożyczkowe współpracują z biurami informacji gospodarczej. Dość wątpliwy jest natomiast pomysł polegający na zmuszeniu pożyczkodawców do współpracy z Biurem Informacji Kredytowej. Z takiego rozwiązania raczej nie będą zadowolone wszystkie firmy pożyczkowe. Może ono niepokoić również osoby zainteresowane pożyczkami „bez BIK”. Na moim blogu poinformuję o tym, czy plany Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące obowiązkowej weryfikacji dłużnika w BIK-u zyskały aprobatę rządu i parlamentu.